dolary Blog

14/03/2010

Próba interpretacji symboliki Wielkiej Pieczęci

W kategorii: Bez kategorii — dolary @ 12:05

Na koniec można przedstawić pokrótce ekspresowy katalog stron próbę interpretacji symboliki Wielkiej Pieczęci w oparciu o niektóre spostrzeżenia podawane przez kilku autorów zajmujących się tą problematyką. Trudno jest w tym miejscu rozstrzygać ostatecznie o poprawności tej czy innej interpretacji, gdyż zawsze może to prowadzić do pewnych nadużyć agencja celna. Dlatego podane interpretacje należy traktować z pewną dozą ostrożności. Ponadto jako podstawę do rozważań zostanie uwzględniona jedynie wersja Wielkiej Pieczęci jaka znajduje się na jednej ze stron banknotu jednodolarowego.

Na pierwszej stronie Wielkiej Pieczęci jest przedstawiony orzeł, który w swoim lewym szponie trzyma 13 strzał , a w prawym gałązkę oliwną z 13 liśćmi i 13 owocami. W dziobie orła jest wstęga z łacińskim napisem “E PLURIBUS UNUM” (”z wielu jedno”), który składa się z 13 liter. Na piersiach orła znajduje się tarcza z 13 pasami. Zgodnie z projektem Wielkiej Pieczęci zatwierdzonym przez Kongres kolorystyka tej tarczy winna być następująca: 7 pasów białych, 6 czerwonych oraz niebieskie pole u jej góry, co zdaniem niektórych miało być nawiązaniem do trzech głównych “cnót masońskich” : męstwo (kolor czerwony), czystość (kolor biały) i sprawiedliwość (kolor niebieski). Aureola nad głową orła składa się z 13 gwiazd pięcioramiennych ułożonych w kształcie gwiazdy sześcioramiennej. Wedle oficjalnego stanowiska liczba 13, która tyle razy powtarza się w symbolice obu stron Wielkiej Pieczęci miała oficjalnie nawiązywać do liczby 13 byłych kolonii, z których powstały Stany Zjednoczone Ameryki. Jednak zdaniem niektórych autorów liczba ta bywa również interpretowana przez tajne towarzystwa jako symbol “rebelii”, “rewolucji”, “apostazji”, czy nawet szatana. Inni przypuszczają, że ma ona także związek z liczbą 13 stopni wtajemniczenia w Zakonie Iluminatów Weishaupta i posiada jakieś ukryte znaczenie wywodzące się z Kabały, na której opierają się w dużej mierze symbole masońskie. Do symboliki okultystyczno-kabalistycznej odnoszą się też gwiazdy pięcio i sześcioramienne , znajdujące się nad głową orła, nawiązujące swym kształtem do pentagramu i heksagramu. Heksagram - zwany także “Pieczęcią Salomona”, był używany już w starożytnych religiach jako symbol bóstw: Molocha i Astoretha, jak również jako znak Saturna , planety ważnej w okultyzmie i Kabale. Bywa też on interpretowany jako symbol równowagi dobra i zła oraz równowagi między duchem a materią. W okultyźmie i czarnej magii symbolu heksagramu używano do wzywania i odpędzania demonów oraz do nakładania klątw i zaklęć na określone ofiary. Również w Kabale sześcioramienna gwiazda stała się jednym z najważniejszych magicznych symboli.

Udział tajnych towarzystw w powstaniu USA

W kategorii: Bez kategorii — dolary @ 11:56

Przedstawione w poprzednim rozdziale fakty staną się bardziej zrozumiałe, jeśli weźmie się pod uwagę powiązania niektórych założycieli Stanów Zjednoczonych Ameryki z Iluminatami i innymi tajnymi towarzystwami. Dla przykładu można stwierdzić, że Benjamin Franklin, Thomas Jefferson i najprawdopodobniej John Adams, a więc także członkowie pierwszego komitetu, biorący udział w pracach nad Wielką Pieczęcią Stanów Zjednoczonych, byli masonami. Podobnie zresztą jak niektórzy członkowie pozostałych komitetów: Charles Thomson, William Churchill Houston czy William Barton. Benjamin Franklin, postrzegany z reguły jako “dobroczynny ojciec okresu rewolucji amerykańskiej” został masonem w 1731 roku w wieku 25 lat, a trzy lata później został Tymczasowym Wielkim Mistrzem całej masonerii na obszar Pensylwanii. Podczas jego pobytu we Francji, gdzie przebywał jako ambasador, został wprowadzony do tamtejszej loży Dziewięciu Muz, a później został jej mistrzem. Jak pisze Paul A. Fisher, Franklin “z pomocą najstaranniej zaplanowanej i najsprawniej zorganizowanej propagandy jaką kiedykolwiek robiono” umożliwił poparcie Francji dla rewolucji amerykańskiej. Franklin miał też swój niechlubny udział w stworzeniu teorii “cnotliwej rewolucji”. Bowiem do tego czasu powszechnie postrzegano termin “rewolucja” jako coś negatywnego i uważano go za rodzaj zbrodni przeciwko społeczeństwu. Dzięki propagowaniu przez Franklina wspomnianej teorii stało się możliwe zaakceptowanie w świadomości wielu ludzi “rewolucji” jako “naturalnego czynnika rozwoju ludzkości”. Do masonerii należał także Jerzy Waszyngton, który “zaliczył pierwsze stopnie loży we Fredricksburgu w Wirginii w dniu 4 listopada 1752 roku”, a następnie został “Mistrzem Loży nr 22 z Aleksandrii w stanie Wirginia”. Choć później nie był zbyt częstym uczestnikiem posiedzeń lożowych , to stale i otwarcie wspierał amerykańskie wolnomularstwo. Thomas Jefferson, mason i Iluminat, a także “patron amerykańskiej demokracji” wyraźnie stwierdzał, że popiera on metody i cele klubów jakobińskich i jest “na wieki przywiązany do zasad” rewolucji francuskiej. Gdy w 1791 roku Jefferson powrócił do Stanów Zjednoczonych po trzyletniej pracy na stanowisku ministra USA we Francji, opisywał widziane przez siebie rzezie ludności jako “tą piękną rewolucję” , wyrażając nadzieję, że “ogarnie ona cały świat” ([2] str. 101). Jeśli chodzi o obecność Iluminatów w Ameryce to jej początki można wiązać z kongresem wszechmasońskim , jaki się odbył w 1782 roku w Wilhelmsbadzie niedaleko Frankfurtu w Niemczech. Wówczas to doszło do formalnego połączenia Iluminatów Weishaupta i innych odłamów masonerii. W ciągu kolejnych czterech lat Iluminaci zdołali także utworzyć kilka lóż w Ameryce Jak podaje William T.Still w 1785 roku została założona w Nowym Jorku Loża Kolumbowa Zakonu Iluminatów, a wśród jej członków znajdowali się gubernator De Witt Clinton, Clinton Roosevelt i Horace Greeley. Clinton Roosevelt wyłożył, opartą na lucyferianiźmie, filozofię w napisanej przez siebie książce “Science of Government Founded on Natural Law” (”Nauka rządu opartego na prawie naturalnym”) używając słów: “Nie ma Boga sprawiedliwego porządkującego rzeczy na ziemi; jeżeli istnieje Bóg, to jest on złośliwą i mściwą istotą, która stworzyła nas dla nędzy.” i określając siebie i innych członków swojego zakonu jako “oświeconych”. Ponadto on i jego przyjaciel, Horace Greeley, założyciel i właściciel magazynów “New York Tribune” i “New Yorker” uczestniczyli w “przedsięwzięciach z zakresu inżynierii społecznej w Ameryce. Jedno z nich zwało się Farmą Brooka”. Warto wspomnieć, że potomkiem Clintona Roosevelta był Franklin Delano Roosevelt , wielce zasłużony dla realizacji planów iluminizmu i komunizmu w XX wieku. Później próbowano także propagować idee Iluminatów na terenie Stanów Zjednoczonych wykorzystując do tego celu kluby francuskich jakobinów. W 1793 roku nowym ambasadorem Francji w USA został Edmond Genet, którego wcześniej wydalono z Rosji za działalność rewolucyjną. Wkrótce zaczął on “mieszać się do amerykańskiej polityki wewnętrznej” , służąc interesom “iluministycznego planu rewolucji światowej”. Genet rozpoczął organizowanie na amerykańskiej prowincji tzw. “Klubów Demokratycznych” , które miały ścisłe powiązania z europejskimi Iluminatami. Jak zauważył John Adams, owe kluby są “tak doskonale powiązane z paryskimi jakobinami, że nie może być pomyłką wywodzenie ich od wspólnego przodka” . Z kolei Jerzy Waszyngton doszedł do wniosku, że miały one za zadanie “siać wśród ludu ziarna zawiści i nieufności …” oraz uważał, że “Kluby Demokratyczne” ponoszą odpowiedzialność za tzw. “Rebelię Whisky” - czyli próbę zorganizowania w zachodnich regionach Stanów Zjednoczonych zaburzeń społecznych w odpowiedzi na wprowadzenie przez rząd USA podatku na trunki destylowane. W 1798 roku Waszyngton ostro skrytykował związane z masonerią kluby jakobinów i Iluminatów jako siły “diaboliczne” i “zgubne”, zaś w liście do G.W.Snydera, napisanym w tym samym roku, dziękował mu za przesłanie egzemplarza książki profesora Johna Robisona “Dowody Spisku” (Proofs of a Conspiracy), demaskującej działalność Iluminatów: “Wiele słyszałem o niegodziwym i niebezpiecznym planie oraz naukach Iluminatów, lecz nigdy nie widziałem tej książki, dopóki nie był Pan łaskaw mi jej przysłać ….”. Mimo tego Waszyngton stale i tendencyjnie bronił masonerii amerykańskiej twierdząc, że żadna z jej lóż nie była “skażona zasadami przypisywanymi towarzystwu Iluminatów”. Choć nie powątpiewał on w to, że “doktryny Iluminatów i zasady jakobinizmu rozprzestrzeniały się w Stanach Zjednoczonych” to zaprzeczał temu, by “loże wolnomularskie w tym kraju, jako towarzystwa, próbowały propagować diaboliczne cele tych pierwszych [Iluminatów] lub zgubne zasady tych drugich [jakobinów]” . Jednak jak pokazała niedaleka przyszłość idee Iluminatów były nadal konsekwentnie propagowane i to właśnie przez różne tajne towarzystwa o charakterze masońskim. Jak słusznie stwierdza W.T. Still: “Choć w rewolucyjnej Ameryce masoneria była bardzo popularna, jej oblicze było miarkowane przez dominujący charakter chrześcijański społeczeństwa. Można jednak spokojnie powiedzieć, że owo umiarkowanie stanowiło tylko fasadę służącą zachęcaniu rzesz członkowskich. Dobrzy ludzie nie będą wstępować do złych organizacji. Nie czyni to jednak masonerii ani nieszkodliwą ani pożądaną. Ma ona nadal charakter w najlepszym razie deistyczny, a w najgorszym ateistyczny lub satanistyczny”.

Charakter symboliki Wielkiej Pieczęci

W kategorii: Bez kategorii — dolary @ 11:54

Właściwie można by na tym zakończyć omawianie historii Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych , gdyby nie fakt, że ostateczny wygląd jednej z jej stron z niedokończoną piramidą i Wszystkowidzącym Okiem jest praktycznie taki sam jak Pieczęci Iluminatów , której wizerunki odkryto na dokumentach skonfiskowanych w 1784 roku przez elektora bawarskiego. Zdaniem niektórych badaczy dokumenty te istnieją do dnia dzisiejszego i znajdują się w British Museum i Muzeum w Luwrze. Ponadto dewiza-program-plan “Novus Ordo Seclorum” (Nowy Porządek Wieków) znajdująca się na Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych była już znana Iluminatom , bowiem używał jej Adam Weishaupt , gdy 1 maja 1776 roku ogłosił założenie swojego Zakonu masońskiego. Co więcej rok ten został umieszczony u podstawy piramidy nie mając nic wspólnego z datą Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych, gdyż wspomniana pieczęć została zaprojektowana dla Zakonu Iluminatów a nie dla przyszłych USA, zresztą stało się to jeszcze zanim jakikolwiek komitet został wybrany. Warto jeszcze zwrócić uwagę na kilka szczegółów dotyczących wyglądu pieczęci. Pierwsza sprawa dotyczy motywu tzw. “czapki frygijskiej”. Pojawia się on w pierwszym projekcie pieczęci, który został przedstawiony Kongresowi 20 września 1776 roku, a potem również w drugim, jako jeden z “atrybutów” trzymanych przez “boginię wolności” Jak wiadomo to wysokie stożkowate nakrycie głowy pochodzenia wschodniego, dopiero w czasie rewolucji francuskiej (1789-92) , zostało przyjęte (w kolorze czerwonym) przez klub jakobinów jako “symbol wolności”. W jaki więc sposób symbol ten trafił do Stanów Zjednoczonych na wiele lat przed rewolucją francuską i dlaczego służył jako symbol “wyzwolenia” także podczas rewolucji amerykańskiej? Czyżby więc kolejny “zbieg okoliczności” ? Raczej nie, gdyż według niektórych autorów był to także jeden z elementów stroju “epopta iluminata” w Zakonie Iluminatów Weishaupta, a więc mógł być symbolem znanym i stosowanym przez masonerię po obu stronach Atlantyku. Kolejna sprawa dotyczy kształtu jaki miała przybierać konstelacja trzynastu gwiazd nad głową orła. Pomimo tego, że w zatwierdzonym przez Kongres projekcie Thomsona jest właściwie mowa o przypadkowym ułożeniu trzynastu gwiazd w formie “konstelacji” , to na wszystkich matrycach pierwszej strony pieczęci (wliczając także tą z roku 1782) ma ona kształt nawiązujący do heksagramu. Podobnie nigdzie w projekcie nie określono dokładnie kształtu pojedynczych gwiazd tworzących tą konstelację. Przykładowo na szkicach wykonanych w ramach prac prowadzonych przez poszczególne komitety w latach 1776-1782, gwiazdy były po prostu rysowane w formie kilku przecinających się kresek. Tym niemniej już na pierwszej matrycy pieczęci z roku 1782 przyjęły one formę gwiazd sześcioramiennych, a począwszy od matrycy z roku 1841 - gwiazd pięcioramiennych. Należy zauważyć, że oba te symbole miały i mają nadal duże znaczenie w okultyźmie i symbolice masońskiej. Również barwy jakie znalazły się na amerykańskiej fladze jak też i na tarczy umieszczonej na piersi orła z Wielkiej Pieczęci nawiązywały do trzech głównych “cnót masońskich” : męstwo (kolor czerwony), czystość (kolor biały) i sprawiedliwość (kolor niebieski). Następną rzeczą wartą odnotowania jest wizerunek amerykańskiego orła, który początkowo bardziej przypominał feniksa. Jak pisze William T.Still: “Nie może być żadnych wątpliwości co do tego, że pierwotnym pierzastym symbolem nowej republiki był feniks, a nie orzeł amerykański. Inny jest kształt dzioba, dłuższa szyja, a mały czubek z piór z tyłu głowy nie pozostawia wielu wątpliwości.” Zresztą podobnie było w przypadku wielu ówczesnych monet, przykładowo miedziana moneta New York Excelsior z roku 1787 “nie ukazuje dobrze znanych , surowych rysów amerykańskiego orła łysego, lecz delikatny profil feniksa z czubem i długą szyją” . Wykorzystanie motywu feniksa nie jest wcale przypadkowe, gdyż dla tajnych towarzystw jest on symbolem “nieśmiertelności i zmartwychwstania” oraz reprezentuje “wtajemniczonego” , który “narodził się powtórnie” w wyniku inicjacji. Jak widać na przedstawionych wcześniej rysunkach dopiero począwszy od matrycy z 1841 roku na pierwszej stronie pieczęci pojawił się wizerunek amerykańskiego orła. Podobizny feniksa można znaleźć także w wielu starszych budynkach w Waszyngtonie , przykładowo w starej sali Senatu w budynku Kapitolu “wysoko nad podium, znajduje się wyobrażenie ogromnego orła. Wszędzie indziej w tej sali znajdują się jednak wyobrażenia feniksa z długą szyją i czubem lub jego krzyżówek z orłem.” . Jeśli feniks wydaje się być zbyt słabym dowodem na wykazanie wpływu tajnych towarzystw na symbolikę Stanów Zjednoczonych , to nie można inaczej interpretować rysunku na rewersie Wielkiej Pieczęci. Przedstawia on niedokończoną piramidę , składającą się z 13 warstw nad którą znajduje się Wszystkowidzące Oko otoczone promieniami światła i oprawione w trójkąt. Podobnie jak to było w przypadku feniksa, również wyobrażenie Wszystkowidzącego Oka pojawiało się często na ówczesnych monetach. Monety te zwane “miedziakami z Nova Constellatio” były bite z datami 1783 oraz 1785 przez zastępcę sekretarza skarbu Gouverneura Morrisa. Jawnie masońska symbolika zatwierdzonego przez Kongres projektu Wielkiej Pieczęci, wywołała wiele głosów krytyki wśród ówczesnych uczonych. Profesor Charles Eliot Norton z Harwardu stwierdził wprost, że “godło przyjęte przez Kongres nie nadaje się praktycznie do stosowania; trudno (choć zostało ono poddane obróbce artystycznej przez projektanta) widzieć w nim coś innego niż tylko ponury emblemat bractwa masońskiego”. Mimo to nadal oficjalnie twierdzi się, że jest to oczywista nieprawda gdyż Wielka Pieczęć “nie jest żadnym masońskim emblematem ani nie zawiera ukrytych masońskich symboli” . Jednak u zarania Stanów Zjednoczonych masońska symbolika była obecna nie tylko na Wielkiej Pieczęci czy ówczesnych monetach. Uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod budowę Kapitolu, jaka miała miejsce 18 września 1793 roku była również nią przepełniona. Wówczas to prezydent Washington wystąpił w charakterze Mistrza Ceremonii, a towarzyszyły mu liczne stowarzyszenia masońskie na czele z członkami Wielkiej Loży. W czasie defilady , jaka odbyła się przed wmurowaniem kamienia, zarówno Washington jak również pozostali jej uczestnicy wystąpili w strojach masońskich. Gdy prezydent dotarł do wykopu, w którym ułożono kamień węgielny “podano mu srebrną paterę upamiętniającą historyczną chwilę i noszącą miano obecnych lóż (…) Następnie Washington zszedł do wykopu i umieścił paterę na kamieniu. Wokół ułożył naczynia z kukurydzą, winem i oliwą - standardowe akcesoria masońskiego rytuału. Wszyscy obecni odmówili pospołu modlitwę i zaintonowali pieśń wolnomularzy, artyleria zaś uderzyła salwą (…) Następnie znów zaintonowano pieśni masońskie i oddano trzecią salwę. Młot, srebrna kielnia, kątownica i poziomica użyte przez Washingtona w tej ceremonii, znajdują się w zbiorach Loży numer 5 Dystryktu Kolumbii. Fartuszek i szarfa, które miał na sobie, są własnością jego macierzystej loży w Aleksandrii. Później zarówno Kapitol jak i Biały Dom, stały się punktami ogniskowymi starannego planu geometrycznego, wedle którego wytyczono stolicę nowego państwa. Ów plan, pierwotnie opracowany przez architekta nazwiskiem Pierre I’Enfant (również masona), został tak zmodyfikowany przez Washingtona i Jeffersona, by nabrał ośmiokątnego kształtu, w którym wpisano taki sam wizerunek krzyża, jaki był niegdyś znakiem templariuszy”. Więcej informacji na temat owego planu geometrycznego w oparciu o który zaprojektowano stolicę USA można znaleźć na angielskojęzycznej stronie.

Historia powstania Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych

W kategorii: Bez kategorii — dolary @ 11:51

Wiele interesujących informacji na temat historii powstania Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych (The Great Seal of the United States) można znaleźć na oficjalnej stronie www.greatseal.com ranking ofe. Wedle zamieszczonych tam informacji nad nadaniem ostatecznego kształtu pieczęci pracowały w latach 1776 -1782 trzy, specjalnie powołane do tego celu, komitety.

Powstanie pierwszego komitetu było związane z decyzją podjętą w dniu 4 lipca 1776 roku przez Kongres, który wyznaczył Benjamina Franklina, Thomasa Jeffersona, i Johna Adamsa do “przedłożenia godła dla pieczęci Stanów Zjednoczonych Ameryki” ofe. W zamierzeniu miał to być oficjalny znak państwowy, będący symbolem suwerenności młodego kraju , który powstał ze zjednoczenia trzynastu byłych kolonii. Ponieważ wymienione osoby nie miały w tym zakresie praktycznie żadnego doświadczenia, więc w skład pierwszego komitetu powołano jako konsultanta także artystę. Był nim Pierre Eugene Du Simitiere, mający spore rozeznanie w sprawach heraldyki. W okresie od 4 lipca do 13 sierpnia 1776 roku każda z czterech osób wchodzących w skład pierwszego komitetu przedstawiła pozostałym jego członkom swoją własną propozycję przyszłej pieczęci Stanów Zjednoczonych. Ostatecznie 20 sierpnia 1776 roku, po licznych konsultacjach, komitet dokonał wyboru i przedstawił w swoim raporcie dokładny opis obu stron pieczęci. Pierwsza jej strona przedstawiała: “tarczę z emblematami sześciu europejskich kultur, które wyemigrowały do Ameryki: trzy z Wielkiej Brytanii i trzy z Europy kontynentalnej. Po jednej stronie tarczy znajduje się bogini wolności, trzymająca włócznię i nosząca czapkę frygijską, zaś po drugiej - bogini sprawiedliwości z jej wagą.” Rysunek wieńczył wizerunek “oka opatrzności umieszczonego w trójkącie, z którego rozchodziły się promienie chwały, obejmujące tarczę i obie postacie .” a u jego spodu znajdował się napis MDCCLXXVI oznaczający wyrażoną w cyfrach rzymskich liczbę 1776 . Zgodnie z propozycją jaką przedstawił Du Simitiere na pierwszej stronie pieczęci umieszczono także łacińską sentencję “E PLURIBUS UNUM” oznaczającą “jeden z wielu”.

Wygląd drugiej strony pieczęci Stanów Zjednoczonych bazował głównie na pomyśle przedstawionym przez Benjamina Franklina z uwzględnieniem niektórych propozycji Thomasa Jeffersona. Przedstawiała ona: “Faraona siedzącego na otwartym rydwanie, z koroną na głowie i mieczem w ręku, przejeżdżającego przez rozstąpione wody Morza Czerwonego w pogoni za Izraelitami. Odblaski z ognistej kolumny znajdującej się w obłoku wyrażają boską obecność i panowanie, promieniując na Mojżesza , który stojąc na brzegu morza z rozpostartymi rękami powoduje jego zamknięcie i zatopienie Faraona.” Wokół rysunku znajdował się napis “REBELLION TO TYRANTS IS OBEDIENCE TO GOD” co oznacza “bunt (rebelia) przeciw tyranom jest posłuszeństwem Bogu.”

Drugi komitet został sformowany 25 marca 1780 roku. W jego skład wchodzili: przewodniczący - James Lovell z Massachusetts oraz dwaj członkowie - John Morin Scott z Nowego Jorku i William Churchill Houston z New Jersey. Podobnie jak to było w przypadku pierwszego komitetu tak i tym razem postanowiono skorzystać z pomocy konsultanta. Został nim Francis Hopkinson z Filadelfii, nawiasem mówiąc jeden z sygnotariuszy Deklaracji Niepodległości jako delegat New Jersey. Hopkinson zaprojektował nową amerykańską flagę , która została przyjęta przez Kongres 12 lipca 1777 roku, a w 1778 roku także banknot 40 i 50 dolarowy. W banknocie 50 dolarowym wykorzystał on motyw niedokończonej piramidy , zaś na 40 dolarowym symbol oka promieniującego na krąg zawierający trzynaście gwiazd.

Ostatecznie 10 Maja 1780 roku drugi komitet dostarczył swój raport z propozycją wyglądu pieczęci Stanów Zjednoczonych. Wedle niego pierwsza strona pieczęci przedstawiała: “tarczę z trzynastoma czerwonymi (sześć) i białymi (siedem) ukośnymi pasami oraz stojącym po prawej stronie żołnierzem trzymającym miecz i znajdującą się po lewej stronie alegoryczną postacią przedstawiającą pokój z gałązką oliwną. Rysunek zwieńcza grupa trzynastu gwiazd, a u dołu znajduje się napis: BELLO VEL PACI ” (dla wojny lub pokoju). Druga strona pieczęci przedstawiała “boginię wolności” siedzącą na krześle i trzymającą laskę z czapką (frygijską) , a poniżej znajdował się napis MDCCLXXVI oznaczający wyrażoną w cyfrach rzymskich liczbę 1776.

Trzeci komitet powstał 4 maja 1782 roku. Miesiąc wcześniej w Paryżu rozpoczęły się rozmowy pokojowe między Stanami Zjednoczonymi i Anglią , stąd pożądane było ostateczne sfinalizowanie wyglądu Wielkiej Pieczęci jako znaku pieczętującego przyszły traktat pokojowy. W skład trzeciego komitetu wchodzili: Artur Middleton i John Rutledge z Południowej Karoliny (wkrótce zastąpiony przez Arura Lee), oraz Elias Boudinot z New Jersey. Sekretarz kongresu - Charles Thomson polecił jako konsultanta, pod którego kierunkiem miano prowadzić prace, Williama Bartona. W ciągu pięciu dni Barton przedstawił dwa dość złożone projekty pieczęci, których druga strona przedstawiała rysunek niedokończonej piramidy z Wszystkowidzącym Okiem - motyw rzekomo zapożyczony z projektów banknotu 50 i 40 dolarowego, opracowanego wcześniej przez Francisa Hopkinsona.

13 lipca 1782 roku Charles Thompson otrzymał polecenie opracowania ostatecznego wyglądu Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych, wykorzystując do tego celu wyniki prac poprzednich trzech komitetów. Ostatecznie po konsultacjach z Bartonem, 20 lipca 1782 roku Thomson przedstawił swój projekt Kongresowi, który go w tym samym dniu zatwierdził. Projekt ten miał formę pisemnego opisu z użyciem terminów ściśle heraldycznych wraz z dodatkowymi objaśnieniami Thomsona. Zgodnie z nim na pierwszej stronie pieczęci miał się znajdować amerykański orzeł z umieszczoną na jego piersiach tarczą, trzymający z jednej strony gałązkę oliwną, a z drugiej trzynaście strzał. Nad jego głową znajdowała się grupa (konstelacja) trzynastu gwiazd, umieszczonych na tle promieni przebijających obłok, a w jego dziobie trzymana była wstęga z łacińską sentencją “E PLURIBUS UNUM” ( “z wielu jedno”) . Na drugiej stronie pieczęci miało się znajdować Wszystkowidzące Oko w trójkącie, umieszczone nad nieukończoną piramidą, u której spodu był napis MDCCLXXVI oznaczający wyrażoną w cyfrach rzymskich liczbę 1776. Ponad piramidą znalazła się sentencja ANNUIT COEPTIS (”błogosław w naszym przedsięwzięciu”), a u dołu NOVUS ORDO SECLORUM (”nowy porządek wieków”). Pierwszą matrycę dla strony pieczęci z orłem wykonano jeszcze w tym samym 1782 roku. Natomiast pierwsza graficzna realizacja zatwierdzonego przez Kongres projektu Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych, została opublikowana w 1786 roku w “Columbian Magazine” , a jej autorem był James Trenchard. Później wielokrotnie wykonywano nowe matryce dla tej strony pieczęci, które różniły się pewnymi szczegółami od pierwowzoru, ale matrycy dla drugiej strony pieczęci (z nieukończoną piramidą) nie wykonano. W sumie do naszych czasów było ich siedem - powstały one w latach 1782, 1825, 1841, 1877, 1885, 1904 i 1986. Druga strona pieczęci była bardzo rzadko używana i długo nie pojawiała się publicznie. Dopiero nagle, w wyniku decyzji prezydenta Franklina D.Roosevelta, począwszy od 1935 roku obie strony pieczęci znalazły się na banknocie jednodolarowym.

Na wszystkich matrycach (wliczając w to także matrycę z 1782 roku) konstelacja 13 gwiazd nad głową ” orła” układa się w kształt nawiązujący do heksagramu , choć w projekcie pieczęci zatwierdzonym przez Kongres nie ma na ten temat ani słowa. Ponadto początkowo (matryca z 1782 roku) ów “orzeł” był bardziej stylizowany na feniksa. Dopiero począwszy od matrycy z 1841 roku zaczął on przypominać swoim wyglądem tego amerykańskiego ptaka. Tak więc pierwszym “pierzastym” symbolem Stanów Zjednoczonych był feniks, a nie orzeł.

14/09/2009

The Sims

W kategorii: Bez kategorii — dolary @ 09:23

Gry komputerowe to hobby przede wszystkim męskie, jednak są propozycje, które również dla przedstawicielek płci pięknej mogą okazać się niezwykle atrakcyjne banki ubezpieczenia. Chyba najlepszym dowodem na to jest popularność gry The Sims. Zabawa w wirtualny dom połączona z wieloma atrakcjami jest naprawdę wciągająca i wiążą się z tym nieodłącznie godziny spędzone przed komputerem. Do wersji podstawowej co jakiś czas można doinstalować nowe dodatki pojawiające się jako osobne płyty CD, które jeszcze bardziej urozmaicą nam czas spędzony z simami modne suknie ślubne . Umożliwiają one na przykład zakup domowego zwierzaka, poszerzają horyzonty jeśli chodzi o opcje spędzenia wakacji czy rozpoczęcie własnego biznesu. Dzięki temu bez końca możemy się cieszyć naszą ulubioną grą i nie ma opcji by nam się znudziła. Poza tym więź, która wytwarza się między grającym a wykreowanymi własnoręcznie postaciami jest tak duża, że jeśli nawet przez pewien czas odejdzie nam ochota na granie, to po pewnym okresie stęsknieni wrócimy do naszych simów i znów będziemy się cieszyć możliwością rozwijania ich osobowości modne fryzury ślubne, kariery, poszerzania rodziny itd..

Dlatego naprawdę warto przełamać swą niechęć do gier komputerowych i chociaż raz oddać się niebywałej przyjemności spotkania z małymi ludzikami a pewnym jest, że na jednym razie się nie skończy.

Telefonia Komórkowa

W kategorii: Bez kategorii — dolary @ 09:21

Dzisiaj trudno nam żyć na co dzień bez komórki. Nawet ci najmłodsi członkowie rodziny dostają już telefony komórkowe od rodziców, by być zawsze pod kontrolą Wesele i ślub. A kiedyś, na początku rozwoju telefonii komórkowej w naszym kraju popularna dziś komórka nie przypominała w ogóle obecnych aparatów. Było to wielkie pudło-walizka, ciężkie i dość dzisiaj nietypowe. Po otwarciu jej rozmówca miał do dyspozycji archaiczną klawiaturę numeryczną, wielką baterię oraz oczywiście… słuchawkę przewodową, jak w dawnych telefonach stacjonarnych. Samo pojęcie zasięgu w tamtych czasach było czymś rzadkim i niezwykłym – bowiem sygnał złapać można było tylko w większych miastach objawy świńskiej grypy. Ale cóż – co bogatsi ludzie biznesu lansowali się swoimi „komórkami” – bo nie każdego było stać na ten ówczesny luksus.

A dzisiejsza komórka? Malutka, z kolorowym ekranem jak nie dwoma, wbudowanym aparatem cyfrowym i to nawet z lampą, do tego odtwarzacz mp3. Miniaturyzacja, ergonomia, użyteczność – to domeny każdego aparatu gsm dzisiaj. A i z zasięgiem dużo lepiej. Operatorzy prześcigają się w ofertach, przez co my klienci tylko zyskujemy – połączenia, smsy a nawet wideorozmowy są coraz tańsze Myślenice. Umowa określona, nieokreślona, bądź płatna wtedy kiedy nam wygodnie jako prepaid – do wyboru, do koloru. I jak tu żyć bez komórki?

Samochody Japońskie

W kategorii: Bez kategorii — dolary @ 09:18

Każdy mężczyzna tak naprawdę jest jak duże dziecko – tylko zabawki ma trochę droższe. A co nas kręci najbardziej? Oczywiście – własne 4 kółka plotki. Zapach spalin, adrenalina przy wchodzeniu w zakręt, jazda na wysokich obrotach i przyspieszenie wciskające w fotel – oczywiście tylko wtedy, gdy możemy sobie na to pozwolić. Wykształciły się różne obozy pośród zwolenników samochodów – można je niejako podzielić na dwie kategorie: tych, którzy zakochani są w jednej marce oraz tych, którzy preferują samochody pochodzące z wybranego kraju. Co oczywiście nie wyklucza jedno drugiego Kreskówki. Jedni preferują Alfa-Romeo, inni BMW. Fani niemieckiego stylu uważają „swoje” samochody za najlepsze, na przekór fanom samochodów japońskich.

Zwłaszcza ci drudzy stanowią dość specyficzną grupę – może dlatego, że samochody z Kraju Kwitnącej Wiśni mają „to coś”. Mazda, Toyota, Honda, Nissan – czołowi producenci, którzy są niemal jak ród dla fanów, a ich symbole niczym godła rodowe. Trudno się temu dziwić – Japonia słynie z jakości swoich samochodów, a także wspaniałych rozwiązań technologicznych – choćby V-Tec, czyli zmienne fazy rozrządu w Hondach, rewolucyjny wynalazek Wynajem busów – po przekroczeniu konkretnej liczby obrotów auto dostaje niesamowitego przyspieszenia, przy zachowaniu względnie niskiego spalania przy umiarkowanej jeździe – czy to nie cudowny wynalazek?

Fotografia

W kategorii: Bez kategorii — dolary @ 09:14

Hobby, pasja, a dla innych praca – fotografia. Kategoria sztuki, a jednak czasem używana w postaci wspomnień na przyszłość – po prostu jako zdjęcia z przyjęcia urodzinowego czy z wycieczki Modne Fryzury. By uczynić coś ambitniejszego z fotografii nie musimy posiadać profesjonalnego sprzętu za parę tysięcy złotych i torby obiektywów. Owszem lustrzanki dają ogromne możliwości jak i jakość samych zdjęć, której nie dosięgną aparaty kompaktowe, lecz na początek obsługa zaawansowanych aparatów sprawi tylko problem początkującemu Modne Suknie. A przecież nie o to chodzi by się zrazić.

Do nauki w zupełności wystarcz nam najprostszy kompakt. A jeśli ma tryb półautomatyczny i/lub manualny – to już cudownie. Pozostaje nam jeszcze przeszukać Internet w celu znalezienia przystępnego kursu fotografii czy zbioru porad, by wyrobić sobie dobre nawyki oraz podstawy, a reszta przyjdzie z czasem Ciekawostki. Wszystko jest do nauczenia a fotografia wcale nie jest taką czarną magią jaką się wydaje. Trzeba tylko jak najwięcej eksperymentować, fotografować i sami zobaczymy, że nasze zdjęcia stają się coraz lepsze z serii na serię. To naprawdę nic trudnego – wystarczy włożyć odrobinę wysiłku oraz dużo serca w nasze zdjęcia, a na pewno nie tylko my będziemy uważać je za znakomite!

16/07/2008

Dolar australijski

W kategorii: Bez kategorii — dolary @ 00:03

Dolar australijski - oficjalna nazwa - Australian Dollar, międzynarodowy skrót - AUD, to oficjalna waluta Australii, Kiribati, Nauru i Tuvalu. Jeden dolar australijski dzieli się na sto centów australijskich.
Wszystkie banknoty wykonane są z polimeru, wprowadzone w 1990 “plastikowe” pieniądze były pierwszymi na świecie tego typu banknotami. Jako dodatkowe zabezpieczenie przed fałszerstwami, na każdym banknocie znajduje się przezroczyste okienko, w które wklejony jest obrazek holograficzny.

Dolar australijski

15/07/2008

Dolar amerykański

W kategorii: Bez kategorii — dolary @ 23:58

Dolar amerykański (oficjalna nazwa - United States Dollar, międzynarodowy skrót - USD) - oficjalna waluta USA, Portoryko, Mikronezji, Marianów Północnych, Palau, Wysp Marshalla, Ekwadoru (od 2000), Salwadoru (od 2001), Timoru Wschodniego. Jeden dolar amerykański dzieli się na sto centów amerykańskich. Często zapisuje się go za pomocą symbolu $.
Historia nazwy “dolar” zaczyna się w 1519 roku w … Czechach. Zabawne teksty Wtedy to, w słynącej kopalniami srebra miejscowości Jachimov, lepiej znanej pod niemiecką nazwą Joachimstal (Dolina Joachima), rozpoczęto bicie srebrnej monety o nazwie Joachimstaller. Z czasem przyjęła się skrócona nazwa taller czy talar, od której pochodzi współczesny dolar.
W angielskich koloniach w Ameryce Północnej dramatycznie brakowało monety. Między innymi dlatego, że, zgodnie z zasadami obowiązującej wtedy doktryny merkantylizmu, władze brytyjskie zakazały wywozu złota i srebra z Wysp Brytyjskich. Zdesperowani koloniści używali takich substytutów jak liście tytoniu czy skórki drobnych zwierząt katalog polskich stron. Nieformalną walutą Ameryki stało się peso z pobliskich kolonii hiszpańskich, nazywane przez kolonistów niezbyt poprawnie, za to powszechnie, dolarem. I taką właśnie nazwę dla srebrnej narodowej waluty przyjął 1785 roku amerykański Kongres Kontynentalny po uniezależnieniu się od korony brytyjskiej. Jeszcze wcześniej Kongres wyemitował papierowe banknoty nazywane kontynentalami (continentals). Pieniądze te, pozbawione jakiegokolwiek pokrycia w metalach szlachetnych i drukowane bez umiaru, szybko uległy inflacji i na długo zniechęciły Amerykanów do papierowych pieniędzy.
Niechęć do papierowych banknotów utrzymała się w USA aż do wojny secesyjnej (1861 - 1865). Aby sfinansować działania militarne przeciwko secesjonistom z południa, Kongres zdecydował o wydrukowaniu banknotów 5, 10 i 20 dolarowych, wszystkich w kolorze zielonym, tak jak pozostało do dziś. Z czasem do pierwszych trzech nominałów doszły kolejne, znikła za to możliwość wymiany banknotów na kruszec (złoto lub srebro). Zielone dolary stały się w pełni papierową walutę.

dolar amerykański

Następna strona »